Na przełomie roku jeden ze specjalistów zajmujących się tematyką bezpieczeństwa publicznego zwrócił się do mnie z prośbą o udzielenie wywiadu na tematy będące w kręgu jego zainteresowań, do wykorzystania w prowadzonej przez niego pracy. Ten wywiad będzie zaprezentowany także on-line na stronie brudna walka. Z własnych względów autor pytań czasowo pozostanie anonimowy. W tej publikacji występuje jako Z.A. (inicjały fikcyjne). Poniżej pierwsza część wywiadu.

Z.A.: Jak Pana zdaniem kształtuje się obecnie zagrożenie przestępczością kryminalną w porównaniu z okresem 1990 – 2000?

Sławomir Kasprzak: Rozumiem, że nie chodzi tutaj o statystykę i komentarz do niej, ale o subiektywną opinię kogoś, kto mógł pewne rzeczy oglądać z bliska. Warto także mieć na uwadze, że postrzeganie zagrożenia przez funkcjonariusza Policji różni się od postrzegania osoby niezwiązanej z aparatem ścigania.

Porównując dekadę lat 90-tych ub. wieku i obecną, można zauważyć, że z jednej strony nastąpiła specjalizacja przestępczości i jej wysokie zorganizowanie, a z drugiej bardzo upowszechniła się dokuczliwa drobna przestępczość i wybryki chuligańskie. Wyraźny jest także trend brutalnych ataków dokonywanych przez kobiety. Ostatnio wyraźnie nasilił się taki trend, że przestępczość pospolita w zorganizowanych grupach przestępczych stanowi tylko uzupełnienie działań przestępczych prowadzonych w sferze gospodarki.

Moim zdaniem obecnie zagrożenia są większe, chociaż paradoksalnie nauczyliśmy się z nimi żyć.

Z.A.: Jak Pana zdaniem powinno wyglądać wyszkolenie i wyposażenie funkcjonariuszy służb policyjnych mam tu na myśli piony prewencji, operacyjno – rozpoznawcze itp Policji, Straży Granicznej, i podobnych służb, nie pododdziały AT czy inne „szturmowe”) w kontekście aktualnych zagrożeń? Co Pana zdaniem należało by zmienić?

SK: Jest to temat rzeka, właściwie mamy tu pytanie o kierunki rozwoju służb. Pozwolę sobie ograniczyć odpowiedź do zasygnalizowania kilku przykładów spraw pilnych i nie wymagających przeprowadzania kolejnych reform.

Jeśli chodzi o funkcjonariuszy pionów przeznaczonych do bezpośredniego zwalczania przestępczości w Policji, Straży Granicznej i innych służbach, to w zakresie wyszkolenia powinno nastąpić odejście od przekazywania nieprzydatnych w praktyce szczegółowych informacji o charakterze technicznym, prawniczym itp, na rzecz prostych informacji dotyczących wykonywania poszczególnych czynności oraz umiejętności praktycznych.

W zakresie wyposażenia postulowałbym zapewnienie każdemu funkcjonariuszowi nowoczesnych środków ochrony osobistej i efektywnych środków przymusu bezpośredniego, w tym szerokie wprowadzenie broni nieletalnej. Zwłaszcza wykorzystanie tej ostatniej grupy środków potrafi zrekompensować nawet ewentualne niedostatki szkoleniowe czy błędy taktyczne. Dokładnie ten efekt można zaobserwować ze stosowaniem pocisków niepenetracyjnych miotanych z broni gładkolufowej na wyposażeniu oddziałów prewencji.

Osobno chcę podkreślić absolutny priorytet środków łączności. To jest dziedzina, której niedomagania dają o sobie znać w każdych działaniach, niezależnie od ich skali. Środków łączności różnego rodzaju na wyposażeniu powinno być dużo, sieć łączności musi być odpowiednio zorganizowana a ludzie przeszkoleni w zakresie łączności – zachowania dyscypliny i umiejętności przekazywania komunikatów.

Z.A: Broń nieletalna na szczeblu funkcjonariusza – czy tu ma Pan na myśli Tasery, czy także inne środki techniczne (amunicję niepenetracyjną, gazy pieprzowe?)

SK: Jeśli chodzi o broń nieletalną, to w tej wypowiedzi chcę pozostać w ramach realiów już działających, bez odwoływania się do rewolucji technologicznej lub większych zmian prawnych.

Uważam, że na szerszą skalę powinny pojawić się tasery i paralizatory, a w patrolach zmotoryzowanych także pociski niepenetracyjne. Z tym, że te ostatnie miotane z urządzeń specjalnie dedykowanych do tego celu lub ze strzelb gładkolufowych, bo to się sprawdziło. Według mnie nieporozumieniem są wszelkie pomysły wprowadzenia amunicji niepenetracyjnej pistoletowej i rewolwerowej.

Z.A: Na jakie sytuacje szczególnie trudne należy Pana zdaniem przygotowywać funkcjonariuszy ww. służb w toku szkolenia?

SK: Liczba możliwych sytuacji trudnych występujących w służbie jest ogromna, a i tak co jakiś czas wydarza się w życiu coś, czego nie znaleźlibyśmy nawet w najbardziej nieprawdopodobnym filmie. Dlatego jestem zwolennikiem rozwijania raczej ogólnej pewności siebie i zaradności funkcjonariuszy. Środkiem do tego, w kolejności odwrotnej do częstości użycia są ratownictwo medyczne i pierwsza pomoc, taktyka i techniki interwencji oraz umiejętności przechwycenia inicjatywy w sytuacjach konfliktowych i deeskalacji konfliktów.

Należy pamiętać, że absolutna większość kontaktów z obywatelami czy interwencji rozgrywa się bez użycia przymusu fizycznego. Natomiast umiejętność zadziałania w sytuacjach, kiedy samo gadanie to za mało,leży u podstaw wyższej samooceny i buduje prestiż służby. Przenosi się to także na nietypowe czy szczególnie trudne sytuacje w służbie.

Z.A.: Czy istniejące przepisy prawne są wystarczające i pozwalają na skuteczne działanie funkcjonariuszy służb policyjnych w sytuacji zagrożenia?

SK: Uważam, że aktualnie obowiązujące przepisy są wystarczające. Zdaję sobie sprawę, że wyrażam pogląd odmienny od powszechnego obecnie dążenia do zmiany przepisów regulujących działania służb. Uważam jednak, że przede wszystkim należy zmienić pragmatykę stosowania prawa. Obecnie, jeśli jest rzeczywista wola ścigania sprawców pewnych głośnych czy szczególnie bulwersujących przestępstw, to przecież okazuje się, że w ramach obowiązujących przepisów można zrobić naprawdę bardzo dużo i zgodnie z zasadą legalizmu.

Analogicznie jest z działaniami w sytuacjach zagrożenia. Proszę zwrócić uwagę, że w przypadku, gdy ocena takich sytuacji trafia ostatecznie do sądu, wyroki skazujące mają charakter jednostkowy. W zdecydowanej większości przypadków potwierdza się prawidłowość działania funkcjonariuszy. Takie są fakty. Nie należy ich mylić z tym, że postępowania są przewlekłe i wiele [zdrowia] kosztują funkcjonariuszy zawczasu piętnowanych jako przestępcy.

To, co podcina skrzydła funkcjonariuszom, to nie jest złe prawo, tylko nieumiejętność jego wykorzystania lub niewłaściwa interpretacja dokonywana na wszystkich szczeblach organów ścigania, łącznie pionami służb wewnętrznych i prokuraturą.

c.d.n.