<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Point shooting w Kantonie</title>
	<atom:link href="http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/</link>
	<description>od strzelania do butowania</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 10:28:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: slawkas</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-506</link>
		<dc:creator><![CDATA[slawkas]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 21:43:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-506</guid>
		<description><![CDATA[@centurion: O swobodzie i pewności siebie policjantów piszemy już wyżej. Kiedy popatrzysz na ich zachowanie, to zobaczysz, że oni stanowią zabezpieczenie dla wykonawczyni. Łącznie z operatorem kamery;)
Zagrożenia dla policjantów i osób postronnych nie było, bo sprawca nie miał broni palnej i wszyscy o tym cały czas wiedzieli. Lekceważenie porwanej prawdopodobnie było, taka specyfika tego kraju i też o tym już była mowa.
O tym, że to mogła być pokazówka również piszemy, ale nie była to sytuacja wyreżyserowana, tylko wykorzystana.
Najważniejsze - wybór pistoletu jako środka rozwiązania sytuacji oraz sposób strzelania w ruchu, który malowniczo opisujesz jako &quot;rzucanie się&quot; jak młodzik i &quot;ucieczkę&quot; w bok, to wszystko zdradza ciekawą szkołę strzelania i pojętną uczennicę. Właśnie to jest główny powód, że się tym filmikiem zainteresowałem.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@centurion: O swobodzie i pewności siebie policjantów piszemy już wyżej. Kiedy popatrzysz na ich zachowanie, to zobaczysz, że oni stanowią zabezpieczenie dla wykonawczyni. Łącznie z operatorem kamery;)<br />
Zagrożenia dla policjantów i osób postronnych nie było, bo sprawca nie miał broni palnej i wszyscy o tym cały czas wiedzieli. Lekceważenie porwanej prawdopodobnie było, taka specyfika tego kraju i też o tym już była mowa.<br />
O tym, że to mogła być pokazówka również piszemy, ale nie była to sytuacja wyreżyserowana, tylko wykorzystana.<br />
Najważniejsze &#8211; wybór pistoletu jako środka rozwiązania sytuacji oraz sposób strzelania w ruchu, który malowniczo opisujesz jako &#8220;rzucanie się&#8221; jak młodzik i &#8220;ucieczkę&#8221; w bok, to wszystko zdradza ciekawą szkołę strzelania i pojętną uczennicę. Właśnie to jest główny powód, że się tym filmikiem zainteresowałem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: centurion</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-505</link>
		<dc:creator><![CDATA[centurion]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 20:37:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-505</guid>
		<description><![CDATA[Ja to widzę inaczej.
Po pierwsze: dokoła jest mnóstwo gapiów i dość swobodnie przechadzających się ludzi (policja), co świadczy, że zagrożenie nie jest duże lub nie jest docenione.
Po drugie: jest drobne cięcie na filmie. &quot;Zabójczyni&quot; stoi przed, a po chwili za barierką; nie wiadomo co się stało z torebeczką, którą wcześniej trzymała w ręce. 
Po trzecie: sięganie po broń jest bardzo widoczne; fakt, porywacz jest bardzo zestresowany - może nie zwraca na to uwagi 9tak w ogóle nie zwraca na wiele rzeczy uwagi).
Po czwarte: &quot;Zabójczyni&quot; rzuca się do ataku jak... młodzik w szermierce - chce zadać cios ale boi się trafienia; wyraźnie widać jak ucieka po strzale lub w trakcie, zważywszy na podejmowaną decyzję w świetle przewodzenia nerwowego, w swoje lewo - uciekając przed domniemanym strzałem-atakiem porywacza.
Po piąte: pistolet ma dość duży odrzut co widać przy dobijaniu porywacza.
Po szóste: mile się wdzięczy do kamery :)

Więc dla mnie jest to materiał świadczący o zupełnej beztrosce służb lub o wyreżyserowaniu całego filmiku, m.in. po to aby przestraszyć rzeczone wyżej triady.

A całe zajście (jeśli miało miejsce) świadczy o zupełnym braku profesjonalizmu i lekceważeniu życia nie tylko bandytów, także ofiar i policjantów.

Jeśli to podpucha, to rozpatrywanie tego w kontekście szkoły strzelania jest zadaniem czysto akademickim :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja to widzę inaczej.<br />
Po pierwsze: dokoła jest mnóstwo gapiów i dość swobodnie przechadzających się ludzi (policja), co świadczy, że zagrożenie nie jest duże lub nie jest docenione.<br />
Po drugie: jest drobne cięcie na filmie. &#8220;Zabójczyni&#8221; stoi przed, a po chwili za barierką; nie wiadomo co się stało z torebeczką, którą wcześniej trzymała w ręce.<br />
Po trzecie: sięganie po broń jest bardzo widoczne; fakt, porywacz jest bardzo zestresowany &#8211; może nie zwraca na to uwagi 9tak w ogóle nie zwraca na wiele rzeczy uwagi).<br />
Po czwarte: &#8220;Zabójczyni&#8221; rzuca się do ataku jak&#8230; młodzik w szermierce &#8211; chce zadać cios ale boi się trafienia; wyraźnie widać jak ucieka po strzale lub w trakcie, zważywszy na podejmowaną decyzję w świetle przewodzenia nerwowego, w swoje lewo &#8211; uciekając przed domniemanym strzałem-atakiem porywacza.<br />
Po piąte: pistolet ma dość duży odrzut co widać przy dobijaniu porywacza.<br />
Po szóste: mile się wdzięczy do kamery :)</p>
<p>Więc dla mnie jest to materiał świadczący o zupełnej beztrosce służb lub o wyreżyserowaniu całego filmiku, m.in. po to aby przestraszyć rzeczone wyżej triady.</p>
<p>A całe zajście (jeśli miało miejsce) świadczy o zupełnym braku profesjonalizmu i lekceważeniu życia nie tylko bandytów, także ofiar i policjantów.</p>
<p>Jeśli to podpucha, to rozpatrywanie tego w kontekście szkoły strzelania jest zadaniem czysto akademickim :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-504</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 05:32:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-504</guid>
		<description><![CDATA[Cała ta sytuacja faktycznie robi niesamowite wrażenie - niby &quot;sennie&quot; (co mogło być zamierzonym środkiem usypiającym czujność faceta), po czym następuje agresywne wejście. W dalszym ciągu oceniam to jako zbyt brawurowe, choć rzeczywiście kluczem do sprawy może być to, o czym wspomniałeś: nikt nie interesował się zakładniczką, więc założeniem zapewne było zademonstrowanie bezwzględności. Triady musza pamietać, gdzie ich miejsce (ci którzy jednak pozostali w Hongkongu po odejściu Brytyjczyków), ale i w samym chińskim narodzie budzi się pewna świadomosć. Parę tygodni temu w fabryce produkującej zamki dla japońskiej &quot;Hondy&quot; urządzono strajk - chodziło o niskie zarobki. Lepszy poziom życia sprawia, że tamtejsi ludzi zaczynąją z wolna upominac się o swoje, a władza wydaje się niby &quot;przyjaźniejsza&quot; ludziom. No więc taka mała powtórka z Placu Niebiańskiego spokoju: uwaga my czuwamy! Ale wracając, Faktycznie czytając tekst już nie skupiałem się na jego rękach, automatycznie zakładając, że to pistolet - nadal myślę, że dało się to zrobić inaczej, narzędzie także mogło się przyczynić do zbagatelizowania sprawy. W samym ataku nie widać było wsparcia, lecz ta metoda wymagała sporo miejsca i swobody i może dlatego.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cała ta sytuacja faktycznie robi niesamowite wrażenie &#8211; niby &#8220;sennie&#8221; (co mogło być zamierzonym środkiem usypiającym czujność faceta), po czym następuje agresywne wejście. W dalszym ciągu oceniam to jako zbyt brawurowe, choć rzeczywiście kluczem do sprawy może być to, o czym wspomniałeś: nikt nie interesował się zakładniczką, więc założeniem zapewne było zademonstrowanie bezwzględności. Triady musza pamietać, gdzie ich miejsce (ci którzy jednak pozostali w Hongkongu po odejściu Brytyjczyków), ale i w samym chińskim narodzie budzi się pewna świadomosć. Parę tygodni temu w fabryce produkującej zamki dla japońskiej &#8220;Hondy&#8221; urządzono strajk &#8211; chodziło o niskie zarobki. Lepszy poziom życia sprawia, że tamtejsi ludzi zaczynąją z wolna upominac się o swoje, a władza wydaje się niby &#8220;przyjaźniejsza&#8221; ludziom. No więc taka mała powtórka z Placu Niebiańskiego spokoju: uwaga my czuwamy! Ale wracając, Faktycznie czytając tekst już nie skupiałem się na jego rękach, automatycznie zakładając, że to pistolet &#8211; nadal myślę, że dało się to zrobić inaczej, narzędzie także mogło się przyczynić do zbagatelizowania sprawy. W samym ataku nie widać było wsparcia, lecz ta metoda wymagała sporo miejsca i swobody i może dlatego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: slawkas</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-503</link>
		<dc:creator><![CDATA[slawkas]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 22:20:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-503</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma potrzeby rozpatrywać tego zdarzenia jako milowego kamienia w sztuce taktyki. Wykorzystano najprostsze środki, a te są zwykle najlepsze. To mnie właśnie uderzyło podczas oglądania tej relacji (sic!), oraz było pwodem napisania tego artykułu. Było to zastosowanie metod jakby żywcem wywodzących się z przedwojennego Szanghaju. Skojarzyłem przy tym, że przecież Chińcvzycy mogli przechwycić nawet większą grupę ludzi z SMP i wykorzystywać ich jako instruktorów. Tymczasem w USA i UK ma miejsce nieco rozpaczliwa akcja &quot;ratowania dziedzictwa&quot; i trwa opłakiwanie utraconych &quot;linków&quot;, czyli bezpośrednich dróg przekazywania tej rzekomo zanikającej wiedzy.
Tu widać, że ta wiedza egzystuje w najlepsze oraz można zobaczyć, jak przekłada się na praktykę. Prosto i pewnie.
Odnośnie samego zdarzenia, chyba nie powinniśmy mieć wątpliwości, że nic tu się nie wydarzyło przypadkiem. W sumie oglądamy reportaż jakby z jakiegoś ulicznego eventu. Widać znających swoje miejsce wykonawców - realizatorów akcji (wielu, nie tylko tę policjantkę - dookoła niej jest zabezpieczenie), desperata z nożyczkami i zakładniczkę, która n.b. chyba nikogo nie obchodzi. Być może przestępca był faktycznie jakimś złodziejaszkiem, a może był to jakiś osaczony dysydent, co też możliwe. W każdym razie wygląda to, jakby na jakimś szczeblu politycznym postanowiono, że to ma być jego koniec, a jak najwięcej ludzi ma to zobaczyć.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma potrzeby rozpatrywać tego zdarzenia jako milowego kamienia w sztuce taktyki. Wykorzystano najprostsze środki, a te są zwykle najlepsze. To mnie właśnie uderzyło podczas oglądania tej relacji (sic!), oraz było pwodem napisania tego artykułu. Było to zastosowanie metod jakby żywcem wywodzących się z przedwojennego Szanghaju. Skojarzyłem przy tym, że przecież Chińcvzycy mogli przechwycić nawet większą grupę ludzi z SMP i wykorzystywać ich jako instruktorów. Tymczasem w USA i UK ma miejsce nieco rozpaczliwa akcja &#8220;ratowania dziedzictwa&#8221; i trwa opłakiwanie utraconych &#8220;linków&#8221;, czyli bezpośrednich dróg przekazywania tej rzekomo zanikającej wiedzy.<br />
Tu widać, że ta wiedza egzystuje w najlepsze oraz można zobaczyć, jak przekłada się na praktykę. Prosto i pewnie.<br />
Odnośnie samego zdarzenia, chyba nie powinniśmy mieć wątpliwości, że nic tu się nie wydarzyło przypadkiem. W sumie oglądamy reportaż jakby z jakiegoś ulicznego eventu. Widać znających swoje miejsce wykonawców &#8211; realizatorów akcji (wielu, nie tylko tę policjantkę &#8211; dookoła niej jest zabezpieczenie), desperata z nożyczkami i zakładniczkę, która n.b. chyba nikogo nie obchodzi. Być może przestępca był faktycznie jakimś złodziejaszkiem, a może był to jakiś osaczony dysydent, co też możliwe. W każdym razie wygląda to, jakby na jakimś szczeblu politycznym postanowiono, że to ma być jego koniec, a jak najwięcej ludzi ma to zobaczyć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-502</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 13:00:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-502</guid>
		<description><![CDATA[W latach 80 upowszechniło się naprowadzanie broni z dołu, wzięło się najprawdopodobniej z wojska, gdzie jest to podstawowa metoda władania bronią długą. Instruktorzy SWAT uczyli wchodzenia do pomieszczeń z bronią skierowaną całkowicie w doł. Argumentowali, że nikt nie wybije ci z ręki broni. W rzeczywistości jedną z zalet takiego trzymania jest wówczas fakt, że przeciwnik nie może skierować wylotu lufy w bezpiecznym dla siebie kierunku (tj. w przypadku trzymania lufą do góry). Niestety nie wzięto pod uwagę, iż ciagle może zaatakwoać wręcz - po zablokowaniu ramion uderzyć np. nożem w szyję czy twarz. Dlatego wyprowadzanie broni z wysokości klatki piersiowej po linii do przodu i sciąganie spoziomowanej do ciała jest najkorzystniejsze. Do tego dodaje się kolejny element: po zbliżeniu się do kilka kroków do załamania muru, czy framugi drzwi odchodzi się nieco od ściany i podchodzi do naroża obserwując. Kąt obserwacji poszerza się stopniowo poprzez wychylenie w biodrach. I to jest przykład nowoczesnej o adekwatnej do sytuacji techniki.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W latach 80 upowszechniło się naprowadzanie broni z dołu, wzięło się najprawdopodobniej z wojska, gdzie jest to podstawowa metoda władania bronią długą. Instruktorzy SWAT uczyli wchodzenia do pomieszczeń z bronią skierowaną całkowicie w doł. Argumentowali, że nikt nie wybije ci z ręki broni. W rzeczywistości jedną z zalet takiego trzymania jest wówczas fakt, że przeciwnik nie może skierować wylotu lufy w bezpiecznym dla siebie kierunku (tj. w przypadku trzymania lufą do góry). Niestety nie wzięto pod uwagę, iż ciagle może zaatakwoać wręcz &#8211; po zablokowaniu ramion uderzyć np. nożem w szyję czy twarz. Dlatego wyprowadzanie broni z wysokości klatki piersiowej po linii do przodu i sciąganie spoziomowanej do ciała jest najkorzystniejsze. Do tego dodaje się kolejny element: po zbliżeniu się do kilka kroków do załamania muru, czy framugi drzwi odchodzi się nieco od ściany i podchodzi do naroża obserwując. Kąt obserwacji poszerza się stopniowo poprzez wychylenie w biodrach. I to jest przykład nowoczesnej o adekwatnej do sytuacji techniki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-501</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 12:30:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-501</guid>
		<description><![CDATA[W temacie tego narzutu z góry: kojarzy mi się, że kiedyś tak uczono w jakiejs sluzbie w USA. Coś w rodzaju &quot;pocking motion&quot;, tj. na starych filmach: przed naciśnięciem spustu narzucano broń na cel, jakby strzelający chciał wskazać palcem (tu akurat lufą) cel. Stąd chyba jej reakcja nie była tylko podyktowana sytuacją, ale i wyuczoną techniką. Ponoć była, ona skuteczna w sensie uzyskiwania celności. Wspomniano tu wcześniej o szkoleniu NYPD i w ogóle amerykańskich służb. Mają oni ciekawe spostzreżenia z działań, uwzględniane póxniej w treningach. Mianowicie: podczas nauki dominowania pomieszczeń włączali głośną muzykę. Wielu policjantów zamiast skupiać się na odpowiedniej kolejności czyszczenia pomieszczeń czym prędzej starało się dostać do radia, aby je wyłączyć. Tymczasem zdarzało się, że za nimi ukryty np. w szafie siedział instruktor ... gdyby to była realna sytuacja, to wiadomo. Doświadczeni członkowie grup realizacyjnych opowiadali, że niektóre meliny handlarzy narkotykowych pilnowane były przez psy obronnych z podciętymi strunami głosowymi. Atakowały policjantów znienacka, zanim zdążyli cokolwiek zrobić. Bandyci nie śpią: w Biesłanie sprowadzili psy, żeby wyczuły gaz i wybili szyby na wyższej kondygnacji, aby bezwonna substancja nie kumulowała się we wnętrzu budynku.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W temacie tego narzutu z góry: kojarzy mi się, że kiedyś tak uczono w jakiejs sluzbie w USA. Coś w rodzaju &#8220;pocking motion&#8221;, tj. na starych filmach: przed naciśnięciem spustu narzucano broń na cel, jakby strzelający chciał wskazać palcem (tu akurat lufą) cel. Stąd chyba jej reakcja nie była tylko podyktowana sytuacją, ale i wyuczoną techniką. Ponoć była, ona skuteczna w sensie uzyskiwania celności. Wspomniano tu wcześniej o szkoleniu NYPD i w ogóle amerykańskich służb. Mają oni ciekawe spostzreżenia z działań, uwzględniane póxniej w treningach. Mianowicie: podczas nauki dominowania pomieszczeń włączali głośną muzykę. Wielu policjantów zamiast skupiać się na odpowiedniej kolejności czyszczenia pomieszczeń czym prędzej starało się dostać do radia, aby je wyłączyć. Tymczasem zdarzało się, że za nimi ukryty np. w szafie siedział instruktor &#8230; gdyby to była realna sytuacja, to wiadomo. Doświadczeni członkowie grup realizacyjnych opowiadali, że niektóre meliny handlarzy narkotykowych pilnowane były przez psy obronnych z podciętymi strunami głosowymi. Atakowały policjantów znienacka, zanim zdążyli cokolwiek zrobić. Bandyci nie śpią: w Biesłanie sprowadzili psy, żeby wyczuły gaz i wybili szyby na wyższej kondygnacji, aby bezwonna substancja nie kumulowała się we wnętrzu budynku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-500</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 12:15:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-500</guid>
		<description><![CDATA[Z łomotem policjanta nie dokońca wiem, w cyzm rzecz - chyba chodiz tu o sytuację ogolną, dosyć &quot;wesołą&quot; w naszych służbach. Kierowanie w lufy górę jest korzystne podczas poruszania w szyku i w stłoczonych grupach uzbrojonych w broń palną. Wyprowadzanie broni na cel uważam ma sens tylko na wprost, po linii, wtedy nie ma znaczenia w co będziesz strzelał. Dlatego ja ściągam broń do ciała w lufą do rpzodu, ew. wyraźnie w dół, gdy wokół mogą być osoby postronne. Dzięki takiej technice można prowadzić ogień w razie konieczności, zanim ręka całkowicie się wyprostuje. Policjantka strzelała od początku, aby zabić - to dobrze, użycie broni tak powinno wyglądąć, inaczej zresztą nie moze; albo jest zagrozenie, które to usprawiedliwia - wtedy stzrelamy, albo nie - więc nawet nie wyciągamy broni, lub tylko się ubezpieczamy. Tak więc rodzaj jego broni miał znaczenie, bo ułatwił interwencję, ale czy wobec tego rzeczywiście strzał był jedynym wyjściem ? Zespołowe działania pozwalają podzielić czynnosci i właśnie zapobiec strzelaniu, albo w razie koniecznosci uczynić je efektywniejszym. Tutaj zabrakło i jednego i drugiego. Efekt w postaci likwidacji zagrożenia i uratowania kobiety jest poza sporem. Lecz przebieg zdarzenia mógł być zupełnie inny i stąd to &quot;gdybanie&quot; - dzięki niemu zmniejsza się liczbę interwencji z tragicznym finałem. I raczej chodzi tu o analizę taktyczną, nie o &quot;gdybanie&quot;. To składnik funkcjonowania każdej profesjonalnej ekipy bojowej: od ochrony osobistej po szturmowe.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z łomotem policjanta nie dokońca wiem, w cyzm rzecz &#8211; chyba chodiz tu o sytuację ogolną, dosyć &#8220;wesołą&#8221; w naszych służbach. Kierowanie w lufy górę jest korzystne podczas poruszania w szyku i w stłoczonych grupach uzbrojonych w broń palną. Wyprowadzanie broni na cel uważam ma sens tylko na wprost, po linii, wtedy nie ma znaczenia w co będziesz strzelał. Dlatego ja ściągam broń do ciała w lufą do rpzodu, ew. wyraźnie w dół, gdy wokół mogą być osoby postronne. Dzięki takiej technice można prowadzić ogień w razie konieczności, zanim ręka całkowicie się wyprostuje. Policjantka strzelała od początku, aby zabić &#8211; to dobrze, użycie broni tak powinno wyglądąć, inaczej zresztą nie moze; albo jest zagrozenie, które to usprawiedliwia &#8211; wtedy stzrelamy, albo nie &#8211; więc nawet nie wyciągamy broni, lub tylko się ubezpieczamy. Tak więc rodzaj jego broni miał znaczenie, bo ułatwił interwencję, ale czy wobec tego rzeczywiście strzał był jedynym wyjściem ? Zespołowe działania pozwalają podzielić czynnosci i właśnie zapobiec strzelaniu, albo w razie koniecznosci uczynić je efektywniejszym. Tutaj zabrakło i jednego i drugiego. Efekt w postaci likwidacji zagrożenia i uratowania kobiety jest poza sporem. Lecz przebieg zdarzenia mógł być zupełnie inny i stąd to &#8220;gdybanie&#8221; &#8211; dzięki niemu zmniejsza się liczbę interwencji z tragicznym finałem. I raczej chodzi tu o analizę taktyczną, nie o &#8220;gdybanie&#8221;. To składnik funkcjonowania każdej profesjonalnej ekipy bojowej: od ochrony osobistej po szturmowe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin R</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-499</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin R]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 10:32:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-499</guid>
		<description><![CDATA[Ok, powiem Ci tyle - dla mnie żenadą że policjant dostaje łomot od 15 i 17 latka i robi się z niego bohatera. Zwróć jeszcze raz uwagę na to w co jest uzbrojony przestępca. Dla mnie tylko ciekawe jest z technicznego punktu widzenia to czy wybór narzucenia broni z góry na cel nie jest spowodowany tym że strzał był oddawany w głowę a pozostała część sylwetki była zasłonieta.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok, powiem Ci tyle &#8211; dla mnie żenadą że policjant dostaje łomot od 15 i 17 latka i robi się z niego bohatera. Zwróć jeszcze raz uwagę na to w co jest uzbrojony przestępca. Dla mnie tylko ciekawe jest z technicznego punktu widzenia to czy wybór narzucenia broni z góry na cel nie jest spowodowany tym że strzał był oddawany w głowę a pozostała część sylwetki była zasłonieta.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-498</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 10:25:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-498</guid>
		<description><![CDATA[Trochę przesadziłem nie chciałem wtrącać takich wątków, przepraszam. Natomaist chodzi mi o konkrety, a wyważone reagowanie uważam za klucozwe. W wielu interwencjach, w których brałem udział spokój miał klucozwe znaczenie. Również prywatnie mam bogate doświadczenie i to z sytuacji, z których można było swobodnie wyjść kaleką lub nie wyjść. Znam niesamowitą korelację pomiędzy spokojem, a maksymalną agresją - obie są potrzebne. I sam bywałem zdziwiony, jak w miarę upływu czasu szybko opadam z emocji po agresywnej interwencji. Stoję na stanowisku, że dysponując takim bagażem doświadczenia, przede wszystkim cudzego powinniśmy dążyć do maksymalnego profesjonalizmu. I dyskutujmy o konkretach, bez emocji, bez poklepywania po plecach, ale i bez tworzenia &quot;towarzystwa wzajemnego uwielbienia&quot;. Sławek stworzył stronę, na ktorej jako na jedynej w Polce można porozmawiać o konkretach, więc starajmy się o maksymalnie merytoryczną rozmwę. To jest ZNAKOMITE MIEJSCE. Nasze doswiadczenia nie muszą się pokrywać, ale uzupełniać jak najbardziej. a wyrocznia ? ... śmierć nią jest, bo za błędy w walce nią się często płąci. To brzmi górnolotnie, ale w polskiej rzeczywistości, pełnej &quot;bylejakosci&quot; sens naszej pracy umyka. Każdemu wydaje się, że powazne zdarzenia są tylko w Izraeluczy USA. Tymczasem i w IV RP można stracić życie, np. pod butami pijanych nastolatkow i tu jest miejsce na to, o czym rozmawiamy: strzał. I owszem, z przeładowaniem nachwytem - bo oszczędne ruchowo, i świetnie współgra ze strzałem intuicyjnym (np. yaqui, speed rock itp.). Pozdrawiam !]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę przesadziłem nie chciałem wtrącać takich wątków, przepraszam. Natomaist chodzi mi o konkrety, a wyważone reagowanie uważam za klucozwe. W wielu interwencjach, w których brałem udział spokój miał klucozwe znaczenie. Również prywatnie mam bogate doświadczenie i to z sytuacji, z których można było swobodnie wyjść kaleką lub nie wyjść. Znam niesamowitą korelację pomiędzy spokojem, a maksymalną agresją &#8211; obie są potrzebne. I sam bywałem zdziwiony, jak w miarę upływu czasu szybko opadam z emocji po agresywnej interwencji. Stoję na stanowisku, że dysponując takim bagażem doświadczenia, przede wszystkim cudzego powinniśmy dążyć do maksymalnego profesjonalizmu. I dyskutujmy o konkretach, bez emocji, bez poklepywania po plecach, ale i bez tworzenia &#8220;towarzystwa wzajemnego uwielbienia&#8221;. Sławek stworzył stronę, na ktorej jako na jedynej w Polce można porozmawiać o konkretach, więc starajmy się o maksymalnie merytoryczną rozmwę. To jest ZNAKOMITE MIEJSCE. Nasze doswiadczenia nie muszą się pokrywać, ale uzupełniać jak najbardziej. a wyrocznia ? &#8230; śmierć nią jest, bo za błędy w walce nią się często płąci. To brzmi górnolotnie, ale w polskiej rzeczywistości, pełnej &#8220;bylejakosci&#8221; sens naszej pracy umyka. Każdemu wydaje się, że powazne zdarzenia są tylko w Izraeluczy USA. Tymczasem i w IV RP można stracić życie, np. pod butami pijanych nastolatkow i tu jest miejsce na to, o czym rozmawiamy: strzał. I owszem, z przeładowaniem nachwytem &#8211; bo oszczędne ruchowo, i świetnie współgra ze strzałem intuicyjnym (np. yaqui, speed rock itp.). Pozdrawiam !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin R</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/07/14/point-shooting-w-kantonie/#comment-497</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin R]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 10:06:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=2099#comment-497</guid>
		<description><![CDATA[ty za to jesteś wyrocznią wszystkiego amen.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ty za to jesteś wyrocznią wszystkiego amen.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

