<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Z mojego punktu widzenia, wywiad cz. 2/3</title>
	<atom:link href="http://brudnawalka.pl/2010/04/18/z-mojego-punktu-widzenia-wywiad-cz-23/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://brudnawalka.pl/2010/04/18/z-mojego-punktu-widzenia-wywiad-cz-23/</link>
	<description>od strzelania do butowania</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 10:28:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/04/18/z-mojego-punktu-widzenia-wywiad-cz-23/#comment-470</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 17:42:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=1975#comment-470</guid>
		<description><![CDATA[Czytając wywiad podzielam opinie w nim wygłoszone. Trafna wydaje mi się tu szczególnie diagnoza swego rodzaju relacji, pomiędzy podstawowymi siłami, o charakterze patrolowo-prewencyjnym, a formacjami specjalnymi. To na tych pierwszych spoczywa główny ciężar w zakresie utrzymania bezpieczeństwa, a więc ich przygotowanie powinno być w centrum uwagi. Oczywiście znaczny zakres umiejętności i wiedzy, jaki de facto jest im potrzebny, sprawia, że nie pozostaje za wiele czasu na trening strzelania obronnego. Dlatego niezbędne są im nieskomplikowane (do przyswojenia i instynktownego użycia) techniki, planowo wplecione w taktykę i połączone z walką wręcz (technikami interwencji). 
Kolejnym zagadnieniem stały się formacje interwencyjne do działań specjalnych. Praktyka pokazuje, że wtrącanie się z zewnątrz im często szkodzi. Jednak pewne ingerencje na wstępie chyba należałoby wykonać. W mojej ocenie w pierwszym rzędzie zerwać z fikcją „walki z terrorem” – do działań w ramach incydentu terrorystycznego można użyć jednostki zdolnej do samodzielnego reagowania. Głównym zagrożeniem jest natomiast zorganizowana przestępczość lub przejawy skrajnego, zbrojnego bandytyzmu. Sądzę, ze na dobre wyszłoby tym strukturom wdrożenie obiektywnych rozwiązań: 1) sztywnych zasad naboru (w tym i minimalnego stażu w policji), 2) identycznych wzorców taktycznych, aby poszczególne pododdziały dało się w razie potrzeby łączyć w większe związki taktyczne wspierające wysiłek głównej jednostki w ramach dużej operacji, 3) wspólne centralne szkolenia, ale i stałą roboczą wymianę szkoleniową z zagranicznymi partnerami – niezależnie od zapatrywań politycznych. Uważam także, że powinno się ograniczyć tworzenie formacji specjalnych poza podstawowymi służbami siłowymi (policja, SG, ABW, wojsko). Odpowiedni poziom wyszkolenia podstawowych pionów odciąży jednostki specjalne, zaś mniejsza ich liczba przyniesie wymierne korzyści. Silny, umiejscowiony w policji pion wsparcia bojowego (AT), odpowiednio zorganizowany – składający się z odpowiednio licznych, kompatybilnych „modułów”, rozmieszczonych w każdym, rejonie kraju stałby się poważną siłą. Umocniły by go wydatnie m.in.: stałe, odpowiadające potrzebom dofinansowanie, dopasowanie struktur do faktycznych zadań. Skorzystałyby na nim i służby pokrewne, które niekiedy muszą dysponować do swoich działań zespołem szturmowym. Przy obecnym stanie rzeczy coraz to nowe jednostki i tak niczego nie zdziałają w obliczu poważnego zagrożenia, natomiast drenują skutecznie budżet państwa, wszak na funkcjonowanie jednostki rzeczywiście, a nie jedynie z nazwy specjalnej trzeba mnóstwa środków. 
Zadania związane z walką z terrorem, jako i tak fizycznie nie występującym obecnie, powinno przejąć wojsko: posiada ono odrębne dowództwo do działań specjalnych i jednostkę od początku zdolną do takich operacji.
W moim odczuciu w ogóle liczba „służb” jest za duża, a często wykonują podobne zadania, chociażby Wielka Brytania ma służby specjalne wyłącznie w wojsku, a mimo to pozostaje mocarstwem i daje sobie radę. Jeden przykład, żeby nie przeciągać sprawy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając wywiad podzielam opinie w nim wygłoszone. Trafna wydaje mi się tu szczególnie diagnoza swego rodzaju relacji, pomiędzy podstawowymi siłami, o charakterze patrolowo-prewencyjnym, a formacjami specjalnymi. To na tych pierwszych spoczywa główny ciężar w zakresie utrzymania bezpieczeństwa, a więc ich przygotowanie powinno być w centrum uwagi. Oczywiście znaczny zakres umiejętności i wiedzy, jaki de facto jest im potrzebny, sprawia, że nie pozostaje za wiele czasu na trening strzelania obronnego. Dlatego niezbędne są im nieskomplikowane (do przyswojenia i instynktownego użycia) techniki, planowo wplecione w taktykę i połączone z walką wręcz (technikami interwencji).<br />
Kolejnym zagadnieniem stały się formacje interwencyjne do działań specjalnych. Praktyka pokazuje, że wtrącanie się z zewnątrz im często szkodzi. Jednak pewne ingerencje na wstępie chyba należałoby wykonać. W mojej ocenie w pierwszym rzędzie zerwać z fikcją „walki z terrorem” – do działań w ramach incydentu terrorystycznego można użyć jednostki zdolnej do samodzielnego reagowania. Głównym zagrożeniem jest natomiast zorganizowana przestępczość lub przejawy skrajnego, zbrojnego bandytyzmu. Sądzę, ze na dobre wyszłoby tym strukturom wdrożenie obiektywnych rozwiązań: 1) sztywnych zasad naboru (w tym i minimalnego stażu w policji), 2) identycznych wzorców taktycznych, aby poszczególne pododdziały dało się w razie potrzeby łączyć w większe związki taktyczne wspierające wysiłek głównej jednostki w ramach dużej operacji, 3) wspólne centralne szkolenia, ale i stałą roboczą wymianę szkoleniową z zagranicznymi partnerami – niezależnie od zapatrywań politycznych. Uważam także, że powinno się ograniczyć tworzenie formacji specjalnych poza podstawowymi służbami siłowymi (policja, SG, ABW, wojsko). Odpowiedni poziom wyszkolenia podstawowych pionów odciąży jednostki specjalne, zaś mniejsza ich liczba przyniesie wymierne korzyści. Silny, umiejscowiony w policji pion wsparcia bojowego (AT), odpowiednio zorganizowany – składający się z odpowiednio licznych, kompatybilnych „modułów”, rozmieszczonych w każdym, rejonie kraju stałby się poważną siłą. Umocniły by go wydatnie m.in.: stałe, odpowiadające potrzebom dofinansowanie, dopasowanie struktur do faktycznych zadań. Skorzystałyby na nim i służby pokrewne, które niekiedy muszą dysponować do swoich działań zespołem szturmowym. Przy obecnym stanie rzeczy coraz to nowe jednostki i tak niczego nie zdziałają w obliczu poważnego zagrożenia, natomiast drenują skutecznie budżet państwa, wszak na funkcjonowanie jednostki rzeczywiście, a nie jedynie z nazwy specjalnej trzeba mnóstwa środków.<br />
Zadania związane z walką z terrorem, jako i tak fizycznie nie występującym obecnie, powinno przejąć wojsko: posiada ono odrębne dowództwo do działań specjalnych i jednostkę od początku zdolną do takich operacji.<br />
W moim odczuciu w ogóle liczba „służb” jest za duża, a często wykonują podobne zadania, chociażby Wielka Brytania ma służby specjalne wyłącznie w wojsku, a mimo to pozostaje mocarstwem i daje sobie radę. Jeden przykład, żeby nie przeciągać sprawy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szpiegowsky</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2010/04/18/z-mojego-punktu-widzenia-wywiad-cz-23/#comment-469</link>
		<dc:creator><![CDATA[szpiegowsky]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 14:17:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.pl/?p=1975#comment-469</guid>
		<description><![CDATA[to ja poczekam na resztę i wtedy się rozkomentuję ;-)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to ja poczekam na resztę i wtedy się rozkomentuję ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

