<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Colt 1911A1</title>
	<atom:link href="http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/</link>
	<description>od strzelania do butowania</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 10:28:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-200</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 16:03:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-200</guid>
		<description><![CDATA[Poprzez przeziernik,nawet małej średnicy widać wystarczajaco dużo. Z opisów działań formacji CT/HRU wynika, że na bezpośredni dystansie w półmroku często stosowana tecnika to intuicyjny strzał z ramienia (a więc bez patrzenia poprzez przyrządy) często na plame światła z latarki. Kiedy przeciwnik niczym się nie zasłania sensowny staje się ogień krótką serią - większa moc obalającaiszybsze wyłączenie z akcji. Nadaje siętochyba tylko do stosowania z pmem na 9mm Para i karabinem/karabinkiem na amunicję pośrednią, mikrokalibrowąbo jedynie ich odrzut jest na tyle mały, by bez obaw zmieścić serię w celu bez powązniejszych problemów. Już przy amunicji pośredniej , średniego kalibru - 7,62mm x 39 wz.43 tomoze byc kłopot odrzut jest wyraźnie większey nawet dl fizycznie silnych strzelców.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poprzez przeziernik,nawet małej średnicy widać wystarczajaco dużo. Z opisów działań formacji CT/HRU wynika, że na bezpośredni dystansie w półmroku często stosowana tecnika to intuicyjny strzał z ramienia (a więc bez patrzenia poprzez przyrządy) często na plame światła z latarki. Kiedy przeciwnik niczym się nie zasłania sensowny staje się ogień krótką serią &#8211; większa moc obalającaiszybsze wyłączenie z akcji. Nadaje siętochyba tylko do stosowania z pmem na 9mm Para i karabinem/karabinkiem na amunicję pośrednią, mikrokalibrowąbo jedynie ich odrzut jest na tyle mały, by bez obaw zmieścić serię w celu bez powązniejszych problemów. Już przy amunicji pośredniej , średniego kalibru &#8211; 7,62mm x 39 wz.43 tomoze byc kłopot odrzut jest wyraźnie większey nawet dl fizycznie silnych strzelców.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-199</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 15:55:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-199</guid>
		<description><![CDATA[Co do przeziernika. Przyzwyczajenie do niego zajęło mi sporo czasu. Istnieją niejako dwie główne szkoły jego urzytkowania : amerykańska i izraelska. Pierwsi wolą stosować małejśrednicy otówr w przezierniku, drudzy dużej. Izraelczycy argumentują, że duzy przeziernik daje większe pole widzenia, jednak aby uzywać dużego trzeba mieć świetny wzrok i koordynację wzrokowo-ruchową. Ja wolę metodę amerykańską - daje niby mniejsze pole widzenia, ale w PM-98 wystarczaące. Ktoś napisał kiedyś, że od strony oka krawędź przeziernika powinna być prosta, tymczasem w PM-98 ma podcięcie pod kątem ok. 45 st. Strzelając w dzień przy ostrym słońcu z przodu bywałem oślepiony. Dlatego posiadania na pm celownika szczerbinkowego uważam za konieczne. W PM-84P przeziernik ma cienką obwódkę, tworzącą przy zbliżeniu oka (przy odrzucie Glauberyta nie jest to niebezpieczne po odpowiednim treningu) tworzy coś jakby amerykański ghost ring - tu widoczność jest bardzo dobra, o ile nie zmieniamy położenia kości jarzmowej względem celownika zawsze celujemy prawidłowo. Tymaczesm w PM-98 przeziernik to spora płytka - ciekawe kto im to zasugerował, ale w &quot;bogatym&quot; oświetleniu to też się sprawdza, choć widzenie peryferyjne pomiędzy uszami na których wisi celownik jest zmniejszone. Gdy idzie o stabilność oka względem celownika to mistrzostwem jest kolba stała do MP-5 (A2/A4/SF). Gard obejmujący tylec komory zamkowej pozwala wygodnie oprzeć kość jarzmową i ustalić położeniie oka względem przeziernika. Niektórzy podzielają zdaje się moją opinię, bo widziałem operatorów WZD KGSG &quot;Feniks&quot; czy zespołu taktycznego ABW z kolbami składanymi B+T odtwarzajacymi kształt profilu tej kolby z MP-5A2. Naturalnie dla nich zasadniczymi instrumentami celowniczymi są kolimacja i holografy, oraz wąskie widmo halogenowej latarki, radziej plamak wskaźnika laserowego, ale mechaniczne przyrządy są niezastapione. Sczególnie wtedy, kiedy podczas pracy jest bardzo jasno, wtedy ostro kontrasujące z otoczeniem czarne muszki, przezirniki i szczerbiny bywają lepsze niż jaskrawe czerwone punkciki.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do przeziernika. Przyzwyczajenie do niego zajęło mi sporo czasu. Istnieją niejako dwie główne szkoły jego urzytkowania : amerykańska i izraelska. Pierwsi wolą stosować małejśrednicy otówr w przezierniku, drudzy dużej. Izraelczycy argumentują, że duzy przeziernik daje większe pole widzenia, jednak aby uzywać dużego trzeba mieć świetny wzrok i koordynację wzrokowo-ruchową. Ja wolę metodę amerykańską &#8211; daje niby mniejsze pole widzenia, ale w PM-98 wystarczaące. Ktoś napisał kiedyś, że od strony oka krawędź przeziernika powinna być prosta, tymczasem w PM-98 ma podcięcie pod kątem ok. 45 st. Strzelając w dzień przy ostrym słońcu z przodu bywałem oślepiony. Dlatego posiadania na pm celownika szczerbinkowego uważam za konieczne. W PM-84P przeziernik ma cienką obwódkę, tworzącą przy zbliżeniu oka (przy odrzucie Glauberyta nie jest to niebezpieczne po odpowiednim treningu) tworzy coś jakby amerykański ghost ring &#8211; tu widoczność jest bardzo dobra, o ile nie zmieniamy położenia kości jarzmowej względem celownika zawsze celujemy prawidłowo. Tymaczesm w PM-98 przeziernik to spora płytka &#8211; ciekawe kto im to zasugerował, ale w &#8220;bogatym&#8221; oświetleniu to też się sprawdza, choć widzenie peryferyjne pomiędzy uszami na których wisi celownik jest zmniejszone. Gdy idzie o stabilność oka względem celownika to mistrzostwem jest kolba stała do MP-5 (A2/A4/SF). Gard obejmujący tylec komory zamkowej pozwala wygodnie oprzeć kość jarzmową i ustalić położeniie oka względem przeziernika. Niektórzy podzielają zdaje się moją opinię, bo widziałem operatorów WZD KGSG &#8220;Feniks&#8221; czy zespołu taktycznego ABW z kolbami składanymi B+T odtwarzajacymi kształt profilu tej kolby z MP-5A2. Naturalnie dla nich zasadniczymi instrumentami celowniczymi są kolimacja i holografy, oraz wąskie widmo halogenowej latarki, radziej plamak wskaźnika laserowego, ale mechaniczne przyrządy są niezastapione. Sczególnie wtedy, kiedy podczas pracy jest bardzo jasno, wtedy ostro kontrasujące z otoczeniem czarne muszki, przezirniki i szczerbiny bywają lepsze niż jaskrawe czerwone punkciki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-198</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 18:51:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-198</guid>
		<description><![CDATA[Nowe PM-06 (nazewnictwo w radomskiej twórczościjest nader kłopotliwe i często mało logiczne) mają powiększony boczny napinacz zamka i górną szyną montażową. To coś czego brakowało tu od samego początku. Powiększony napinacz ma sens - wszak wiemy, że technicznie przeladowanie broni długiej jest inne niż krótkiej : w długiej ciągniemy zamek, zas w krótkiej trzymamy zamek pchając szkielet. Istotna róznica, a wąski i nieergonomiczny napinacz w innych Glauberytach utrudnia pracę, w dodatku jest gładki choć nie zawsze. Broń z &quot;Łucznika&quot; częstoma mieszane części - uzywałem kiedyć MP-84P z pierwszych serii produkcyjnych (mocniejsze tylne ścięcie komory zamkowej i uszko pasa nośnego od spodu komory - rewelacja,kiedy używasz go jednopunktowo) gdzie przednia ścianka napinacza była spłaszczona i radelkowana. Mieszali części składając z dostępnych egzemplarze gotowe na sprzedaż. Widywałem takich składaków sporo. Pierwsze PM-84P, które przypominały PM-84 miały jeszcze inna zaletę. Kabłak osłony spustu był bardziej kwadratowy (później robili owalne z pochyloną spodnią częścią). Nie uciskał palca środkowego w odróżnieniu od późniejszego powiększonego. Ja takie wolę, bo broń zawsze noszę trzymając chwyt główny w ręku.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nowe PM-06 (nazewnictwo w radomskiej twórczościjest nader kłopotliwe i często mało logiczne) mają powiększony boczny napinacz zamka i górną szyną montażową. To coś czego brakowało tu od samego początku. Powiększony napinacz ma sens &#8211; wszak wiemy, że technicznie przeladowanie broni długiej jest inne niż krótkiej : w długiej ciągniemy zamek, zas w krótkiej trzymamy zamek pchając szkielet. Istotna róznica, a wąski i nieergonomiczny napinacz w innych Glauberytach utrudnia pracę, w dodatku jest gładki choć nie zawsze. Broń z &#8220;Łucznika&#8221; częstoma mieszane części &#8211; uzywałem kiedyć MP-84P z pierwszych serii produkcyjnych (mocniejsze tylne ścięcie komory zamkowej i uszko pasa nośnego od spodu komory &#8211; rewelacja,kiedy używasz go jednopunktowo) gdzie przednia ścianka napinacza była spłaszczona i radelkowana. Mieszali części składając z dostępnych egzemplarze gotowe na sprzedaż. Widywałem takich składaków sporo. Pierwsze PM-84P, które przypominały PM-84 miały jeszcze inna zaletę. Kabłak osłony spustu był bardziej kwadratowy (później robili owalne z pochyloną spodnią częścią). Nie uciskał palca środkowego w odróżnieniu od późniejszego powiększonego. Ja takie wolę, bo broń zawsze noszę trzymając chwyt główny w ręku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-197</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 18:36:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-197</guid>
		<description><![CDATA[Nawiasem mówiąc - chociaż jestem zwolennikiem broni długiej samopowtarzalnej w ochronie, to nieraz woziłem duże kwoty pieniędzy czy np. rakiety przeciwlotnicze PPZR w takich rejonach i porrach, że wcale nie żałowałem posiadania położnia &quot;C&quot; na boku komory zamkowej. Kwestia,aby wiedzieć, że zasadniczo stosujemy ogień na cel w walce : na zniszczenie (pojedyncz,gdy niczym nie osłania się krótkie serie), powstrzymuący (dławiący, zaporowy, osłonowo - głównie ciągły). To garść jedynie własnych spostrzeżeń z posługiwania się PM-98. Może jeszcze kiedyś o nim popiszemy - bo jest o czym. Generalnie portatywnosć i ergonomia niezła (rozmieszczenie manipulatorów do zmian),a braki mechaniczne - słaby mechanizm powrotny (przy mało dynamicznym przeładowania nie domyka zamka co powoduje nie wyłączenia zabezpieczenia przed strzałem przedwczesnym i brak strzału), grzechotanie naboi w magazynku (trzeba go solidnie dobijać trzymaac plasko - naboje 9mm Para mają zbieżną łuskę i wymagają raczej łukowego ułożenia) - takie braki są. Nie można jednak twierdzić, że dyskwalifikują broń całkowicie. Moim skromnym zdaniem z tą bronią da się pracować - inna sprawa, że jakościowo są zróżnicowane - słyszałem, jak fabrycznie nowe kupione dla SGI SOK były mocno wadliwe (zwięlizdaje się jakieś 60 szt.) Pozdrawiam.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nawiasem mówiąc &#8211; chociaż jestem zwolennikiem broni długiej samopowtarzalnej w ochronie, to nieraz woziłem duże kwoty pieniędzy czy np. rakiety przeciwlotnicze PPZR w takich rejonach i porrach, że wcale nie żałowałem posiadania położnia &#8220;C&#8221; na boku komory zamkowej. Kwestia,aby wiedzieć, że zasadniczo stosujemy ogień na cel w walce : na zniszczenie (pojedyncz,gdy niczym nie osłania się krótkie serie), powstrzymuący (dławiący, zaporowy, osłonowo &#8211; głównie ciągły). To garść jedynie własnych spostrzeżeń z posługiwania się PM-98. Może jeszcze kiedyś o nim popiszemy &#8211; bo jest o czym. Generalnie portatywnosć i ergonomia niezła (rozmieszczenie manipulatorów do zmian),a braki mechaniczne &#8211; słaby mechanizm powrotny (przy mało dynamicznym przeładowania nie domyka zamka co powoduje nie wyłączenia zabezpieczenia przed strzałem przedwczesnym i brak strzału), grzechotanie naboi w magazynku (trzeba go solidnie dobijać trzymaac plasko &#8211; naboje 9mm Para mają zbieżną łuskę i wymagają raczej łukowego ułożenia) &#8211; takie braki są. Nie można jednak twierdzić, że dyskwalifikują broń całkowicie. Moim skromnym zdaniem z tą bronią da się pracować &#8211; inna sprawa, że jakościowo są zróżnicowane &#8211; słyszałem, jak fabrycznie nowe kupione dla SGI SOK były mocno wadliwe (zwięlizdaje się jakieś 60 szt.) Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-196</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 18:27:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-196</guid>
		<description><![CDATA[Bezpiecznik warto by zdublować - operowanie nim kciukiem ręki wiodącej częśto jest trudnee nawet w MP-5 i M-16 jak spostrzegłem. Z uwagi na kształt i umiejscowienie łoza latarki, w PM-98 ułatwione jest przypadkowe zjechanie palca wskazującego na język spustowy. Dlategomusi być ułozony wysoko,  na krawędzi blisko punktów mocowanie - mało wygodne,ale przywykłem. Inna sprawa, że osobisciemanualnie wolę używać Glauberyt techniką izraelską - przy mojej techice noszenia (lufa po skosie w dół, kolba oddalona nieco stopoką od ciała, aby nie blokowała ruchu barku podcza zwrotu - ale naprzeciwko dołka) szybki zwrot ciała zgrany z ruchem trzymanego dlonią wspomagającą napinacza zamka starczy. Błyskawicznie mozna się złożyć i strzelić - unikając niewygodnego operowania bezpiecznikiem. W ciasnym aucie, godzinami wykonując monotonne czynności nieraz ma się wycelowano w stopę czy udo lufę .... ot uroki pracy ciecia, który wykonuje masę róznych czynności łacznie z papierkologią. Długa lufa to zaleta prowazdenia ognia z wnętrza pojazdu i operowanie bronia blisko ciała - krótkie lufy (B&amp;T MP-9) nie  raz i nie dwa są przypadkiem skierowane w nasze własne nogi, dłuższa lufa zatacza szersze kręgi i wygodniej leży niemal naturalnie między kolanami w czasie jazdy. To plusy - wszyscy wszak pamiętamy płętwę pod lufą MP-40 zapobiegajacą wpadnieciu pm-u do wnetrza pojazdu pancernego. Szczególiki praktyki. Kąt pochylenia kolby wzmacnia co prawda podrzut,lecz pozwala na bardzo naturlane zbliżenie oka do przeziernika, czego nie uświadczysz tak łatwo w MP-5. Glauberyt nie jest przyjemny przy strzelaniu ogniem ciągłym, ale przecież wiemy, jaki jest zasadniczy sposób operowania pmem w naszych uwarunkowaniach zawodowych.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bezpiecznik warto by zdublować &#8211; operowanie nim kciukiem ręki wiodącej częśto jest trudnee nawet w MP-5 i M-16 jak spostrzegłem. Z uwagi na kształt i umiejscowienie łoza latarki, w PM-98 ułatwione jest przypadkowe zjechanie palca wskazującego na język spustowy. Dlategomusi być ułozony wysoko,  na krawędzi blisko punktów mocowanie &#8211; mało wygodne,ale przywykłem. Inna sprawa, że osobisciemanualnie wolę używać Glauberyt techniką izraelską &#8211; przy mojej techice noszenia (lufa po skosie w dół, kolba oddalona nieco stopoką od ciała, aby nie blokowała ruchu barku podcza zwrotu &#8211; ale naprzeciwko dołka) szybki zwrot ciała zgrany z ruchem trzymanego dlonią wspomagającą napinacza zamka starczy. Błyskawicznie mozna się złożyć i strzelić &#8211; unikając niewygodnego operowania bezpiecznikiem. W ciasnym aucie, godzinami wykonując monotonne czynności nieraz ma się wycelowano w stopę czy udo lufę &#8230;. ot uroki pracy ciecia, który wykonuje masę róznych czynności łacznie z papierkologią. Długa lufa to zaleta prowazdenia ognia z wnętrza pojazdu i operowanie bronia blisko ciała &#8211; krótkie lufy (B&amp;T MP-9) nie  raz i nie dwa są przypadkiem skierowane w nasze własne nogi, dłuższa lufa zatacza szersze kręgi i wygodniej leży niemal naturalnie między kolanami w czasie jazdy. To plusy &#8211; wszyscy wszak pamiętamy płętwę pod lufą MP-40 zapobiegajacą wpadnieciu pm-u do wnetrza pojazdu pancernego. Szczególiki praktyki. Kąt pochylenia kolby wzmacnia co prawda podrzut,lecz pozwala na bardzo naturlane zbliżenie oka do przeziernika, czego nie uświadczysz tak łatwo w MP-5. Glauberyt nie jest przyjemny przy strzelaniu ogniem ciągłym, ale przecież wiemy, jaki jest zasadniczy sposób operowania pmem w naszych uwarunkowaniach zawodowych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-195</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 18:16:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-195</guid>
		<description><![CDATA[eden krótki ruch starczy by rozlozyć kolbę - tu jednak, gdybym mógł posiadać własny PM-98 to wole roziązanie z MP-5. zatrzask działający w obu położeniach kolby, nawykowe wciśnięcie go i odciągnięcie kolby to żaden kłopot, chociąz ja zawsze noszę kolbę rozłozoną co niestety zwraca uwagę przechodniów (człek czuję się jak gwiazda show-biznesu). Jednak czasem kiedy np. skończyłeś czynnosci i wracasz &quot;do domu&quot; zdejmujesz kamizelkę (jak temperatura wynosi np. 30 st.C) to złożenie kolby się przydaje, a każdy manewr pmem powoduje wysunięcie samoczynne kolby i zablokowanie w pozycji rozłozonej co wk....a Idealną parą do niego byłyby CZ-75B,gdybyśmy oba nosili &quot;cocked &amp; locked&quot;. Ergonomia manipulatorów da się poprawić. Przeszkadza najbardziej to, że do wygodnego odbezpieczenia trzeba zmienić chwyt, nie mówiąc o tym, że aby zabezpieczyć trzeba niemal zdjać dłoń z chwytu. Wystarczyłoby żeby : powiększone skrzydelko zaczepu zamkowego wystawalo nie do tyłu,lecz bardziej do przodu (umiejscowienia jego osi nie trzeba zmieniać),a dźwignię bezpiecznika przesunąć do przodu. Albo zmienić poszczególne położenia bardziej do przodu (obecnie są rozplanowane w ruchu pod kątem łacznie 90st.). Zresztą da się to wszystko zrekompensować treningiem. Co ciekawe zauważyłe, że zmiana obwodu okładzin chwytu spowoduje nieuchronnie przypadkowe naciśnięcia zwalniacza magazynka - tu można nakleić głęboką,gumową uszczelkę, która zabezpiecza przed naciścięciem przypadkiem. Ja nawet skłaniam się ku temu, by zmiast osłabiać chwyt ruchem kciuka na zwalniaczu, uczyć się zwalniania lewym kciukiem - wolniejsze, ale pewne (także w pistolecie).]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>eden krótki ruch starczy by rozlozyć kolbę &#8211; tu jednak, gdybym mógł posiadać własny PM-98 to wole roziązanie z MP-5. zatrzask działający w obu położeniach kolby, nawykowe wciśnięcie go i odciągnięcie kolby to żaden kłopot, chociąz ja zawsze noszę kolbę rozłozoną co niestety zwraca uwagę przechodniów (człek czuję się jak gwiazda show-biznesu). Jednak czasem kiedy np. skończyłeś czynnosci i wracasz &#8220;do domu&#8221; zdejmujesz kamizelkę (jak temperatura wynosi np. 30 st.C) to złożenie kolby się przydaje, a każdy manewr pmem powoduje wysunięcie samoczynne kolby i zablokowanie w pozycji rozłozonej co wk&#8230;.a Idealną parą do niego byłyby CZ-75B,gdybyśmy oba nosili &#8220;cocked &amp; locked&#8221;. Ergonomia manipulatorów da się poprawić. Przeszkadza najbardziej to, że do wygodnego odbezpieczenia trzeba zmienić chwyt, nie mówiąc o tym, że aby zabezpieczyć trzeba niemal zdjać dłoń z chwytu. Wystarczyłoby żeby : powiększone skrzydelko zaczepu zamkowego wystawalo nie do tyłu,lecz bardziej do przodu (umiejscowienia jego osi nie trzeba zmieniać),a dźwignię bezpiecznika przesunąć do przodu. Albo zmienić poszczególne położenia bardziej do przodu (obecnie są rozplanowane w ruchu pod kątem łacznie 90st.). Zresztą da się to wszystko zrekompensować treningiem. Co ciekawe zauważyłe, że zmiana obwodu okładzin chwytu spowoduje nieuchronnie przypadkowe naciśnięcia zwalniacza magazynka &#8211; tu można nakleić głęboką,gumową uszczelkę, która zabezpiecza przed naciścięciem przypadkiem. Ja nawet skłaniam się ku temu, by zmiast osłabiać chwyt ruchem kciuka na zwalniaczu, uczyć się zwalniania lewym kciukiem &#8211; wolniejsze, ale pewne (także w pistolecie).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-194</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 18:04:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-194</guid>
		<description><![CDATA[Obecnie nie posługuję się tą bronią. Mój egzemplarz miał lufę 250mm bez tlumika płomienia - do nazwy modelu dobito literę &quot;L&quot; (w całej firmie było takich egzemplarzy kilkadziesiąt). Pracownicy nie lubili tej broni, stąd ja wybrałem sobie jeden w najlepszym stanie i miałem do pracy dla siebie. Panowieochroniarze nie umieli nosić broni długie z bocznym zwalniaczem magazynka - uderzał o sztywne wklady w kamizelkach i uwalniał magazynek (dwurzędowe wyprowadzenie naboi zaś przy uderzeniu wdzięcznie oddaje całą zawartość pudełka). Nikt nie zauważył, że zwalniacz w 98 da się przełozyć na drugą stronę. Ja nosiłem pas nośny swoją techniką stąd zwalniacz pomimo wysokiego umieszczenia broni wypadał poniżej kamizelki i wisiał w powietrzu nie stykajac się z niczym. Pas nośny podwójna pętla noszę przez lewe ramię broń mając wysoko ze stopką kolby blisko dołka - ale tak, że bardzo szybko mozna się złożyć do strzału. Jest to wygodne bo przy czynnościach mozna pm przesunać w lewo np. chcąc iść na stronę, przeszukać kogoś, wyjac coś z kamizelki oporządzeniowej itp. albo zmienić jednostkę broni. Pm jest zawsze przytrzymywany lewym rmieniem i est ciągle pod kontrolą. Robiąc przejście na pistolet lewą ręką zabieramy pm prawą dobywamy pistolet.Zajmuje więcej czasu,ale zaoszczędza nerwów przy składaniu siędo strzału z broni krótkiej, gdy kolba przeszkadza w wyrzucie prawej ręki -inaczej pm musiałby wisieć na pasie nośnym bardzo nisko, co jest niewygodne przy pracy. PM-98 przy odrobinie wprawy umożliwia wygodne złożenie do strzału - dłoń wspomagająca obejmuje łoże stykając się w postawie półfrontalnej ściśle z dłonią na chwycie głównym, tworząc silny stabilizujący uchwyt całości pm-u. Wypada toświetnie. Broń z magazynkiem w chwycie głównym ma tę zaletę, że jest świetnie wyważona, nie pływa przy strzelaniu tak jak klasyczna i nie wymaga zmiany nawyków podczas wymiany magazynka jak układ bull-pup. Pracuje się na niej jeśli chopdzi o skład i czynności obsługowe tj. na pistolecie. Jest zwarta i da się bez kłopotu i dyskretnie nosić np. pod kurtką dżinsową z byskawicznym otwarciem ognia w razie potrzeby.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Obecnie nie posługuję się tą bronią. Mój egzemplarz miał lufę 250mm bez tlumika płomienia &#8211; do nazwy modelu dobito literę &#8220;L&#8221; (w całej firmie było takich egzemplarzy kilkadziesiąt). Pracownicy nie lubili tej broni, stąd ja wybrałem sobie jeden w najlepszym stanie i miałem do pracy dla siebie. Panowieochroniarze nie umieli nosić broni długie z bocznym zwalniaczem magazynka &#8211; uderzał o sztywne wklady w kamizelkach i uwalniał magazynek (dwurzędowe wyprowadzenie naboi zaś przy uderzeniu wdzięcznie oddaje całą zawartość pudełka). Nikt nie zauważył, że zwalniacz w 98 da się przełozyć na drugą stronę. Ja nosiłem pas nośny swoją techniką stąd zwalniacz pomimo wysokiego umieszczenia broni wypadał poniżej kamizelki i wisiał w powietrzu nie stykajac się z niczym. Pas nośny podwójna pętla noszę przez lewe ramię broń mając wysoko ze stopką kolby blisko dołka &#8211; ale tak, że bardzo szybko mozna się złożyć do strzału. Jest to wygodne bo przy czynnościach mozna pm przesunać w lewo np. chcąc iść na stronę, przeszukać kogoś, wyjac coś z kamizelki oporządzeniowej itp. albo zmienić jednostkę broni. Pm jest zawsze przytrzymywany lewym rmieniem i est ciągle pod kontrolą. Robiąc przejście na pistolet lewą ręką zabieramy pm prawą dobywamy pistolet.Zajmuje więcej czasu,ale zaoszczędza nerwów przy składaniu siędo strzału z broni krótkiej, gdy kolba przeszkadza w wyrzucie prawej ręki -inaczej pm musiałby wisieć na pasie nośnym bardzo nisko, co jest niewygodne przy pracy. PM-98 przy odrobinie wprawy umożliwia wygodne złożenie do strzału &#8211; dłoń wspomagająca obejmuje łoże stykając się w postawie półfrontalnej ściśle z dłonią na chwycie głównym, tworząc silny stabilizujący uchwyt całości pm-u. Wypada toświetnie. Broń z magazynkiem w chwycie głównym ma tę zaletę, że jest świetnie wyważona, nie pływa przy strzelaniu tak jak klasyczna i nie wymaga zmiany nawyków podczas wymiany magazynka jak układ bull-pup. Pracuje się na niej jeśli chopdzi o skład i czynności obsługowe tj. na pistolecie. Jest zwarta i da się bez kłopotu i dyskretnie nosić np. pod kurtką dżinsową z byskawicznym otwarciem ognia w razie potrzeby.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sławomir Kasprzak</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-193</link>
		<dc:creator><![CDATA[Sławomir Kasprzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 17:35:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-193</guid>
		<description><![CDATA[Odnośnie pracy spustu w swoim Glocku poszedłem swego czasu w przeciwnym kierunku, czyli zmiękczyłem go i osłabiłem opór. Wymieniłem łącznik na ten dający opór spustu 2 kG.  Teraz zaś, odkąd posługuję się techniką Point Shooting, ze spustem nic bym nie robił. Przy tej technice i fabryczny spust i zmodyfikowany są dla mnie odpowiednie. Tak to własnie jest z bronią, to są wszystko kwestie indywidualnych upodobań i potrzeb.

Rzadko spotyka się, żeby ktoś na głos mówił pozytywne rzeczy o Glauberycie. Takie mamy czasy - końskie klapki na oczach i oglądanie się &quot;fachowców&quot; jeden na drugiego, byle nie wypaść z ogólnie przyjętego trendu. Dodam tylko, że nie chodzi mi wyłącznie o grono autorów prasowych, ale też zakompleksiony i bezrefleksyjny sposób myślenia użytkowników. Ja jakiś czas temu zabrałem głos na temat tej broni na pewnym forum. Teraz nie będę nic tworzył, tylko wkleję to, co wtedy napisałem:
Cytuję:
&quot;PM-98 jest często spotykany a jednocześnie ma generalnie w Polsce opinię broni obciachowej. Uważam to za wielkie nieporozumienie. Ta broń jest niesłusznie niedoceniana. Jest może i milion uzasadnionych uwag co do jego ergonomi, wykonania, użytych materiałów itp, ale pozostaje faktem, że ta broń, niemal w całości złożona z wad, w sumie naprawdę ma sens. PM-98 jest niebrzydki, prosty w budowie i obsłudze, odporny na błędy użytkownika, bardzo składny, poręczny, celny i przyjemy w strzelaniu. Miałem okazję wzmocnić tę swoją opinię kiedy obserwowałem pierwsze kontaky z tą bronią obcokrajowców. Były to 2 niezależne przypadki, dotyczyły tzw LEO i instruktorów strzelania z USA i Angli. Przede wszystkim już ich podejście było bez uprzedzeń, a to co wynikało z czystych wrażeń strzeleckich mógłbym chyba określić jako zdumienie i wyraźne uznanie.
Muszę tylko zastrzec, że tych moich wrażeń nie można przenieść na inne produkty Radomia. W ogóle całe to towarzystwo, które tam pracuje rozpędziłbym na cztery wiatry za głuptę i lenistwo, widoczne choćby w podejściu do PM-98 właśnie.&quot;
Koniec cyt.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odnośnie pracy spustu w swoim Glocku poszedłem swego czasu w przeciwnym kierunku, czyli zmiękczyłem go i osłabiłem opór. Wymieniłem łącznik na ten dający opór spustu 2 kG.  Teraz zaś, odkąd posługuję się techniką Point Shooting, ze spustem nic bym nie robił. Przy tej technice i fabryczny spust i zmodyfikowany są dla mnie odpowiednie. Tak to własnie jest z bronią, to są wszystko kwestie indywidualnych upodobań i potrzeb.</p>
<p>Rzadko spotyka się, żeby ktoś na głos mówił pozytywne rzeczy o Glauberycie. Takie mamy czasy &#8211; końskie klapki na oczach i oglądanie się &#8220;fachowców&#8221; jeden na drugiego, byle nie wypaść z ogólnie przyjętego trendu. Dodam tylko, że nie chodzi mi wyłącznie o grono autorów prasowych, ale też zakompleksiony i bezrefleksyjny sposób myślenia użytkowników. Ja jakiś czas temu zabrałem głos na temat tej broni na pewnym forum. Teraz nie będę nic tworzył, tylko wkleję to, co wtedy napisałem:<br />
Cytuję:<br />
&#8220;PM-98 jest często spotykany a jednocześnie ma generalnie w Polsce opinię broni obciachowej. Uważam to za wielkie nieporozumienie. Ta broń jest niesłusznie niedoceniana. Jest może i milion uzasadnionych uwag co do jego ergonomi, wykonania, użytych materiałów itp, ale pozostaje faktem, że ta broń, niemal w całości złożona z wad, w sumie naprawdę ma sens. PM-98 jest niebrzydki, prosty w budowie i obsłudze, odporny na błędy użytkownika, bardzo składny, poręczny, celny i przyjemy w strzelaniu. Miałem okazję wzmocnić tę swoją opinię kiedy obserwowałem pierwsze kontaky z tą bronią obcokrajowców. Były to 2 niezależne przypadki, dotyczyły tzw LEO i instruktorów strzelania z USA i Angli. Przede wszystkim już ich podejście było bez uprzedzeń, a to co wynikało z czystych wrażeń strzeleckich mógłbym chyba określić jako zdumienie i wyraźne uznanie.<br />
Muszę tylko zastrzec, że tych moich wrażeń nie można przenieść na inne produkty Radomia. W ogóle całe to towarzystwo, które tam pracuje rozpędziłbym na cztery wiatry za głuptę i lenistwo, widoczne choćby w podejściu do PM-98 właśnie.&#8221;<br />
Koniec cyt.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-192</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 12:21:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-192</guid>
		<description><![CDATA[Na marginesie tak z innej beczki (rozpoczynanie nowych wątków, nasuwających się w miarę rozwoju konwersacji jest dla mnie charakterystyczne) ja sam lubię Glauberyta. W przedostatniej robocie miałem PM-98L. Stały kontakt z &quot;Glauberytami&quot; mam od ok. 7-8 lat. Pomimo znanych mi bardzo wielu wad tej broni muszę powiedzieć, że to dosć udana jak na FB Radom i obiecująca konstrukcja. Nie zgadzam się z poglądami niektórych autorów prasowych, że ma ona przed sobą zmierzch. Przeciwnie warto w nią inwestować - szkoda, że w kraju niema firmy, która mogłaby przejąć jego produkcję, bo radomianie należycie go nie udskonalą, a to dobry produkt, ktory ma potencjał rozwojowy. Brak można usunąć biorąc pod uwagę uwagi praktyków, zaś obecna rzeczywistość pokazuje, że klasyka nieraz wypiera niezbyt przemyslane i dopracowane nowości (CZ-75 vs. CZ-100 ; FNC vs. F-2000 ; HK-416 vs. G-36) choć dzieje się to z róznych przyczyn.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na marginesie tak z innej beczki (rozpoczynanie nowych wątków, nasuwających się w miarę rozwoju konwersacji jest dla mnie charakterystyczne) ja sam lubię Glauberyta. W przedostatniej robocie miałem PM-98L. Stały kontakt z &#8220;Glauberytami&#8221; mam od ok. 7-8 lat. Pomimo znanych mi bardzo wielu wad tej broni muszę powiedzieć, że to dosć udana jak na FB Radom i obiecująca konstrukcja. Nie zgadzam się z poglądami niektórych autorów prasowych, że ma ona przed sobą zmierzch. Przeciwnie warto w nią inwestować &#8211; szkoda, że w kraju niema firmy, która mogłaby przejąć jego produkcję, bo radomianie należycie go nie udskonalą, a to dobry produkt, ktory ma potencjał rozwojowy. Brak można usunąć biorąc pod uwagę uwagi praktyków, zaś obecna rzeczywistość pokazuje, że klasyka nieraz wypiera niezbyt przemyslane i dopracowane nowości (CZ-75 vs. CZ-100 ; FNC vs. F-2000 ; HK-416 vs. G-36) choć dzieje się to z róznych przyczyn.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/08/31/colt-1911a1/#comment-191</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 12:11:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=134#comment-191</guid>
		<description><![CDATA[Oprócz gorąco dyskutowanych spraw w necie, jakimi są rodzaje mechanizmów spustowo-uderzeniowych są pewne rzeczy umykające uwadze.Na forach często czytuję posty będące kalką opinii wyrażanych przez profesjonalistów. Dotyka to szczególnie tematu : DA/SA vs. SA itp. Tymczasem dla praktykującego ważne są teżdetale. Przykładowo : Twój ulubiony Glock strzela w trybie wyłącznego,częściowego samonapinania (semiDAO). Zakres rcuhu języka spustowego to 12,5mm - na pierwszym etapie kiedy wyłączane są urządzenia bezpieczeństwa opór wynosi 1kg (10N), kiedy nastepuje przełamanie 2,5kg (25N). Tyle techniczne opisy - spust jest nieco &quot;gummowy&quot; i nie zawsze daje się wyczuć moment poprzedzający przełamanie. Kwestia gustu itd. Tymczasem jeden ze znajomych nabył P99QA. Mechanizm także semiDAO, droga spustu dłuższa, opor nominalny 3,8kg. ... Ale - równomierny, przewidywalny ruch. Zwiekszonego oporu nie czuć. Myślę tak : kultura pracy spustu, długość  na jakiej przyłozona jest siła oporu, powtarzalne działanie są istotniejsze niż dane katalogowe. CZ naturalnie jest dobrze pomyslana,niestety w ślad za tym nie idzie jakość wykonania - P99 ma kilka niezrozumiałych w swe klasie rozwiązań, np. klasycznie gwintowaną lufę. Słaby wyrzutnik i rdzewiejące szybkomagazynki dopełniają reszty.  Choć jest to dobrze pomyslany kompakt, tyle że wersja QA byłaby u nas lepsza. Niemcy poszli dalej i gdziniegdzie kupili nawet pełne DAO. Radom zaś powinien był inwestować w MAGi, ale dyskusje o naszym podwórku lepiej sobie darować. Trud daremny ....]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oprócz gorąco dyskutowanych spraw w necie, jakimi są rodzaje mechanizmów spustowo-uderzeniowych są pewne rzeczy umykające uwadze.Na forach często czytuję posty będące kalką opinii wyrażanych przez profesjonalistów. Dotyka to szczególnie tematu : DA/SA vs. SA itp. Tymczasem dla praktykującego ważne są teżdetale. Przykładowo : Twój ulubiony Glock strzela w trybie wyłącznego,częściowego samonapinania (semiDAO). Zakres rcuhu języka spustowego to 12,5mm &#8211; na pierwszym etapie kiedy wyłączane są urządzenia bezpieczeństwa opór wynosi 1kg (10N), kiedy nastepuje przełamanie 2,5kg (25N). Tyle techniczne opisy &#8211; spust jest nieco &#8220;gummowy&#8221; i nie zawsze daje się wyczuć moment poprzedzający przełamanie. Kwestia gustu itd. Tymczasem jeden ze znajomych nabył P99QA. Mechanizm także semiDAO, droga spustu dłuższa, opor nominalny 3,8kg. &#8230; Ale &#8211; równomierny, przewidywalny ruch. Zwiekszonego oporu nie czuć. Myślę tak : kultura pracy spustu, długość  na jakiej przyłozona jest siła oporu, powtarzalne działanie są istotniejsze niż dane katalogowe. CZ naturalnie jest dobrze pomyslana,niestety w ślad za tym nie idzie jakość wykonania &#8211; P99 ma kilka niezrozumiałych w swe klasie rozwiązań, np. klasycznie gwintowaną lufę. Słaby wyrzutnik i rdzewiejące szybkomagazynki dopełniają reszty.  Choć jest to dobrze pomyslany kompakt, tyle że wersja QA byłaby u nas lepsza. Niemcy poszli dalej i gdziniegdzie kupili nawet pełne DAO. Radom zaś powinien był inwestować w MAGi, ale dyskusje o naszym podwórku lepiej sobie darować. Trud daremny &#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

