<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Knee / kopnięcie kolanem</title>
	<atom:link href="http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/</link>
	<description>od strzelania do butowania</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 10:28:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-178</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2010 10:19:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-178</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie tak, jak Piszesz. To nastawienie ma kapitalne znaczenie dla obu stron. Dla mnie seria szybkich uderzeń we wrażliwe obszary jest tez o tyle ważna, że nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia. Przypadkowy przeciwnik, a z takim mamy do czynienia w interwencji czy samoobronie może przewyższać nas technicznie i kondycyjnie - przecież momentu walki w obronie lub na służbie się nie wybiera.
Co do wcześneijszych uwag: jeżeli już ktoś nosi kamizelkę to równie dobrze może używać osłony podbrzusza i wtedy również i kopnięcie w krocze odpada. Sądzę, że wtedy ataki na kolana i stopy (tu z góry) są sensowne. Choćby silniejszy fizycznie facet odczuje kopnięcie pietą w staw kolanowy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie tak, jak Piszesz. To nastawienie ma kapitalne znaczenie dla obu stron. Dla mnie seria szybkich uderzeń we wrażliwe obszary jest tez o tyle ważna, że nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia. Przypadkowy przeciwnik, a z takim mamy do czynienia w interwencji czy samoobronie może przewyższać nas technicznie i kondycyjnie &#8211; przecież momentu walki w obronie lub na służbie się nie wybiera.<br />
Co do wcześneijszych uwag: jeżeli już ktoś nosi kamizelkę to równie dobrze może używać osłony podbrzusza i wtedy również i kopnięcie w krocze odpada. Sądzę, że wtedy ataki na kolana i stopy (tu z góry) są sensowne. Choćby silniejszy fizycznie facet odczuje kopnięcie pietą w staw kolanowy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: slawkas</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-177</link>
		<dc:creator><![CDATA[slawkas]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Nov 2010 21:11:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-177</guid>
		<description><![CDATA[Kopnięcia kolanem na udo od wewnątrz lub od zewnątrz to b. dobry ruch, chociaż końcowy efekt jak zwykle pozostaje niewiadomą. Dlatego ja np. wykorzystuję krótkie kopnięcia w te miejsca jako formę agresywnej presji, gdy mam zdominowaną sytuację, lub rozpraszacz (dystrackję) przed jakąś akcją. Warto zwrócić uwagę, że oprócz siły i miejsca kopnięcia wielkie znaczenie ma nastawienie psychiczne uderzanego. Identyczne trafienie u tej samej osoby może dać mocną reakcję na treningu, a nie dać nic w sytuacji realnej. Często jest tak, że już po wszystkim &quot;wyłażą&quot; nam różne przypadłości, tymczasem w trakcie sytuacji możemy ich nawet nie zauważać. To kolejny powód do tego, żeby nie poprzestawać na jednym, tylko kontynuować.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kopnięcia kolanem na udo od wewnątrz lub od zewnątrz to b. dobry ruch, chociaż końcowy efekt jak zwykle pozostaje niewiadomą. Dlatego ja np. wykorzystuję krótkie kopnięcia w te miejsca jako formę agresywnej presji, gdy mam zdominowaną sytuację, lub rozpraszacz (dystrackję) przed jakąś akcją. Warto zwrócić uwagę, że oprócz siły i miejsca kopnięcia wielkie znaczenie ma nastawienie psychiczne uderzanego. Identyczne trafienie u tej samej osoby może dać mocną reakcję na treningu, a nie dać nic w sytuacji realnej. Często jest tak, że już po wszystkim &#8220;wyłażą&#8221; nam różne przypadłości, tymczasem w trakcie sytuacji możemy ich nawet nie zauważać. To kolejny powód do tego, żeby nie poprzestawać na jednym, tylko kontynuować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: słaby 56</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-176</link>
		<dc:creator><![CDATA[słaby 56]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Nov 2010 21:28:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-176</guid>
		<description><![CDATA[Zgadzam się z tym,że kolano,to mocna broń,choć do bliskiego kontaktu najpierw musi dojść,aby można go było użyć.Większość ludzi unika bardzo krótkiego dystansu w walce.Zakładając,że walczy dwóch żołnierzy(skończyła im się amunicja w broni głównej i zapasowej,a noże-bagnety pogubili;-),to kopanie na klatę jak wcześniej już było napisane,nie ma sensu.Kamizelka z płytą skutecznie  spowoduje jedynie ból kolana kopiącego.Do twarzy jest za wysoko,nie każdy da się na to kolano naciągnąć,i kopniecie można zblokować.No to gdzie oprócz &quot;klejnotów&quot; które wszyscy znają kopać?Nikt nie wspomniał o najkrótszej drodze,czyli nogach przeciwnika.Sam miałem wątpliwą przyjemność dostać z kolana w dobrze, trafionego tzw.&quot;śmiecha&quot; na wewnętrznej części uda tuż nad kolanem.Efekt?Noga mi się zgięła i musiałem przyklęknąć i długo nie mogłem wstać,bo nie trzymała...Dobrze,że to był trening,w innej sytuacji miałbym przeje...Długo kulałem,bo kopniecie weszło czysto i dość mocno.Z drugiej strony uda śmiecha nie przyjąłem,ale podobno efekt jest zbliżony.Wiadomo,że w sytuacji dynamicznej może być ciężko z tym...
ale przez trening da się wiele rzeczy dopracować.Nie mozna też bazować na jednej technice,jak wspomniano,a na sekwencji technik.Ja to nazywam serią z kaemu,czyli następuje grad technik zasypujacych przeciwnika,ze zmianami płaszczyzny ataku,tak żeby zdominować przeciwnika,nie dać mu czasu na reakcję i wymusić odpowiednie zachowanie

[slawkas edit: zamiast wyciąć połączyłem posty, ale jest prośba, żeby nie pisać komentarzy jeden pod drugim. Nożyce leżą na stole ;)] ]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z tym,że kolano,to mocna broń,choć do bliskiego kontaktu najpierw musi dojść,aby można go było użyć.Większość ludzi unika bardzo krótkiego dystansu w walce.Zakładając,że walczy dwóch żołnierzy(skończyła im się amunicja w broni głównej i zapasowej,a noże-bagnety pogubili;-),to kopanie na klatę jak wcześniej już było napisane,nie ma sensu.Kamizelka z płytą skutecznie  spowoduje jedynie ból kolana kopiącego.Do twarzy jest za wysoko,nie każdy da się na to kolano naciągnąć,i kopniecie można zblokować.No to gdzie oprócz &#8220;klejnotów&#8221; które wszyscy znają kopać?Nikt nie wspomniał o najkrótszej drodze,czyli nogach przeciwnika.Sam miałem wątpliwą przyjemność dostać z kolana w dobrze, trafionego tzw.&#8221;śmiecha&#8221; na wewnętrznej części uda tuż nad kolanem.Efekt?Noga mi się zgięła i musiałem przyklęknąć i długo nie mogłem wstać,bo nie trzymała&#8230;Dobrze,że to był trening,w innej sytuacji miałbym przeje&#8230;Długo kulałem,bo kopniecie weszło czysto i dość mocno.Z drugiej strony uda śmiecha nie przyjąłem,ale podobno efekt jest zbliżony.Wiadomo,że w sytuacji dynamicznej może być ciężko z tym&#8230;<br />
ale przez trening da się wiele rzeczy dopracować.Nie mozna też bazować na jednej technice,jak wspomniano,a na sekwencji technik.Ja to nazywam serią z kaemu,czyli następuje grad technik zasypujacych przeciwnika,ze zmianami płaszczyzny ataku,tak żeby zdominować przeciwnika,nie dać mu czasu na reakcję i wymusić odpowiednie zachowanie</p>
<p>[slawkas edit: zamiast wyciąć połączyłem posty, ale jest prośba, żeby nie pisać komentarzy jeden pod drugim. Nożyce leżą na stole ;)] </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-175</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2010 08:29:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-175</guid>
		<description><![CDATA[Zgadzam się z wami. Z mojego doświadczenia wiem, że potrzebny jest pewien odcinek, żeby wyprowadzić to kopnięcie. Inaczej nie jest dostatecznie silne. Kopniecie kolanem sprawdza się, jako &quot;wstęp&quot;, &quot;zmiękczenie&quot;, zmuszenie do pochylenia itd. Naturalnie, że nie można polegać na jednej technice, bo tak naprawdę człowiek &quot;wymaga&quot; sporej dawki ciosów, bólu, aby opaść z sił zupełnie. Chociaż niejednokrotnie wystarczy bardzo niewiele, takie są właściwości naszego organizmu. Co do ciężkich obrażeń: z powodu własnych doświadczeń mam awersję do przekombinowanych rzeczy (źle umiejscowionych taktycznie dźwigni), wolę techniki wojskowe. Jeżeli trzeba walczyć, to tak, jakby chciało się zabić. Do „szarpanek” w interwencji są inne środki, np. a’la ESDS i sprawdzają się znakomicie. A i tak liczą się: nastawienie (determinacja), agresja, dynamika i dopiero wprawa techniczna.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z wami. Z mojego doświadczenia wiem, że potrzebny jest pewien odcinek, żeby wyprowadzić to kopnięcie. Inaczej nie jest dostatecznie silne. Kopniecie kolanem sprawdza się, jako &#8220;wstęp&#8221;, &#8220;zmiękczenie&#8221;, zmuszenie do pochylenia itd. Naturalnie, że nie można polegać na jednej technice, bo tak naprawdę człowiek &#8220;wymaga&#8221; sporej dawki ciosów, bólu, aby opaść z sił zupełnie. Chociaż niejednokrotnie wystarczy bardzo niewiele, takie są właściwości naszego organizmu. Co do ciężkich obrażeń: z powodu własnych doświadczeń mam awersję do przekombinowanych rzeczy (źle umiejscowionych taktycznie dźwigni), wolę techniki wojskowe. Jeżeli trzeba walczyć, to tak, jakby chciało się zabić. Do „szarpanek” w interwencji są inne środki, np. a’la ESDS i sprawdzają się znakomicie. A i tak liczą się: nastawienie (determinacja), agresja, dynamika i dopiero wprawa techniczna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: slawkas</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-174</link>
		<dc:creator><![CDATA[slawkas]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Oct 2010 22:25:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-174</guid>
		<description><![CDATA[Kopnięcie kolanem, IMHO, nie jest &quot;chirurgicznym cięciem&quot;. Aby tylko trafiło, już jest dobrze. Czasem wejdzie idealnie, czasem nie bardzo, czasem na jednego zadziała, a na innego taki sam strzał nie wystarczy, więc i tak nie ma co z góry polegać na jakiejś pojedyńczej technice. Z tych samych powodów unikałbym rozpatrywania różnych możliwych sytuacji jakby to był rodzaj szermierki.
Dobrze to widać w opisach, na których oparty jest powyższy artykuł. Samą technikę się wyodrębnia, ale w konkretnym zastosowaniu nie zakłada się jej pojedyńczego użycia. Zawsze jest albo w kombinacji z innymi technikami, albo ponawiana. 
Interwencja jest specyficznym rodzajem walki, więcej nie bedę się rozpisywał. Powiem tylko, że użycie kolana to dobry trick, ale też, jak wszystko w takiej pracy, w połączeniu z wiedzą, co i jak napisać.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kopnięcie kolanem, IMHO, nie jest &#8220;chirurgicznym cięciem&#8221;. Aby tylko trafiło, już jest dobrze. Czasem wejdzie idealnie, czasem nie bardzo, czasem na jednego zadziała, a na innego taki sam strzał nie wystarczy, więc i tak nie ma co z góry polegać na jakiejś pojedyńczej technice. Z tych samych powodów unikałbym rozpatrywania różnych możliwych sytuacji jakby to był rodzaj szermierki.<br />
Dobrze to widać w opisach, na których oparty jest powyższy artykuł. Samą technikę się wyodrębnia, ale w konkretnym zastosowaniu nie zakłada się jej pojedyńczego użycia. Zawsze jest albo w kombinacji z innymi technikami, albo ponawiana.<br />
Interwencja jest specyficznym rodzajem walki, więcej nie bedę się rozpisywał. Powiem tylko, że użycie kolana to dobry trick, ale też, jak wszystko w takiej pracy, w połączeniu z wiedzą, co i jak napisać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin R</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-173</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin R]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 19:27:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-173</guid>
		<description><![CDATA[jak na mój gust kopiąc kolanem w klatkę piersiową/mostek jest zbyt wielkie niebezpieczeństwo spowodowania poważnego urazu u przeciwnika. W przypadku żołnierzy ekwipunek - kamizelki, elementy wyposażenia dobrze chronią klatkę pomijając trudności z wykonaniem takiego kopnięcia dla osoby nie wytrenowanej i dość prosto kontratakować w kroczę gdy kolano jest uniesione ponad poziom pasa. Takie są moje spostrzeżenia.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jak na mój gust kopiąc kolanem w klatkę piersiową/mostek jest zbyt wielkie niebezpieczeństwo spowodowania poważnego urazu u przeciwnika. W przypadku żołnierzy ekwipunek &#8211; kamizelki, elementy wyposażenia dobrze chronią klatkę pomijając trudności z wykonaniem takiego kopnięcia dla osoby nie wytrenowanej i dość prosto kontratakować w kroczę gdy kolano jest uniesione ponad poziom pasa. Takie są moje spostrzeżenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin R</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-172</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin R]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 19:20:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-172</guid>
		<description><![CDATA[Warto zwrócić uwagę na możliwe urazy. Uderzenie jest skuteczne gdy jest w miarę precyzyjne, silne i trafie w okolice splotu słonecznego złamane żebra powinny uszkodzić serce lub osierdzie. Tylko czy dla funkcjonariusza/ ochroniarza jest to dobre rozwiązanie??? Miałem kiedyś zdarzenie gdy doszło do szamotaniny z przeciwnikiem, pochyleni trzymaliśmy się za ubranie i napierając z całej pary wyjechałem kolanem na wątrobę - polecam, efekt był natychmiastowy i ... żadnych widocznych urazów.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Warto zwrócić uwagę na możliwe urazy. Uderzenie jest skuteczne gdy jest w miarę precyzyjne, silne i trafie w okolice splotu słonecznego złamane żebra powinny uszkodzić serce lub osierdzie. Tylko czy dla funkcjonariusza/ ochroniarza jest to dobre rozwiązanie??? Miałem kiedyś zdarzenie gdy doszło do szamotaniny z przeciwnikiem, pochyleni trzymaliśmy się za ubranie i napierając z całej pary wyjechałem kolanem na wątrobę &#8211; polecam, efekt był natychmiastowy i &#8230; żadnych widocznych urazów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-171</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 11:01:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-171</guid>
		<description><![CDATA[Z ubiorem to słuszna uwaga. Co do ekwipunku (przykład plecaka), to wiadomo, że w pełnym oporządzeniu wojskowym ciężko cokolwiek zdziałać. Ale ostatecznie akurat plecak można zrzucić w takim momencie. Nie każdy na służbie jest aż tak obciążony. Miałem na myśli alternatywę, dla popularnego wykorzystania kolana do uderzeń w twarz. Sądzę, że to nienajgorszy pomysł, tym bardziej, że przy każdym wysokim uderzeniu kolanem krocze jest odsłonięte. Mocne trafienie w mostek kolanem, zamiast częstego i  niecelnego trafiania udem w twarz. Co do uszkodzenia miednicy: uważam to za znakomity zamiennik dla zmitologizowanego kopania w genitalia. Spojenie kości miednicy raczej nie wytrzyma prostego, silnego kopnięcia (piętą, kolanem). W takim stanie nikt nie będzie kontynuować walki, gdyż zwyczajnie ciało „rozejdzie się” na boki.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z ubiorem to słuszna uwaga. Co do ekwipunku (przykład plecaka), to wiadomo, że w pełnym oporządzeniu wojskowym ciężko cokolwiek zdziałać. Ale ostatecznie akurat plecak można zrzucić w takim momencie. Nie każdy na służbie jest aż tak obciążony. Miałem na myśli alternatywę, dla popularnego wykorzystania kolana do uderzeń w twarz. Sądzę, że to nienajgorszy pomysł, tym bardziej, że przy każdym wysokim uderzeniu kolanem krocze jest odsłonięte. Mocne trafienie w mostek kolanem, zamiast częstego i  niecelnego trafiania udem w twarz. Co do uszkodzenia miednicy: uważam to za znakomity zamiennik dla zmitologizowanego kopania w genitalia. Spojenie kości miednicy raczej nie wytrzyma prostego, silnego kopnięcia (piętą, kolanem). W takim stanie nikt nie będzie kontynuować walki, gdyż zwyczajnie ciało „rozejdzie się” na boki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin R</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-170</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin R]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2010 21:55:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-170</guid>
		<description><![CDATA[W tajskich spodenkach powiedzmy ok ale w zwykłych jeansach życzę szczęścia. poza tym wysokie kopniecie zawsze niesie ze sobą ryzyko kontry  niedozwolonej w sportach walki np. w krocze a przy technikach wysokich jest ono wręcz eksponowane, poza tym w sprzęcie z plecakiem itp to byłaby ostania technika po którą bym sięgał.
P.S. ostatnio widziałem &quot;oryginalną&quot; technikę Fairbairna i powiem tyle - przy jej poprawnym wykonaniu miednica połamana, to potężny strzał, miał facet łeb żeby coś takiego wykombinować.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W tajskich spodenkach powiedzmy ok ale w zwykłych jeansach życzę szczęścia. poza tym wysokie kopniecie zawsze niesie ze sobą ryzyko kontry  niedozwolonej w sportach walki np. w krocze a przy technikach wysokich jest ono wręcz eksponowane, poza tym w sprzęcie z plecakiem itp to byłaby ostania technika po którą bym sięgał.<br />
P.S. ostatnio widziałem &#8220;oryginalną&#8221; technikę Fairbairna i powiem tyle &#8211; przy jej poprawnym wykonaniu miednica połamana, to potężny strzał, miał facet łeb żeby coś takiego wykombinować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://brudnawalka.pl/2008/07/24/knee-kopniecie-kolanem/#comment-169</link>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2010 08:06:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://brudnawalka.com/?p=128#comment-169</guid>
		<description><![CDATA[Marcin R: Spotkałem się kiedyś z kopaniem kolanem właśnie w klatkę piersiową. Demonstrował je zawodnik boksu tajskiego, uzasadniając je oddziaływnaiem pośrednio na serce. Co prawda musi to oznaczać dość wysokie kopnięcie i dłuższą drogę, ale coś w tym jest. Ciekaw jestem Waszych opinii nt. temat.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marcin R: Spotkałem się kiedyś z kopaniem kolanem właśnie w klatkę piersiową. Demonstrował je zawodnik boksu tajskiego, uzasadniając je oddziaływnaiem pośrednio na serce. Co prawda musi to oznaczać dość wysokie kopnięcie i dłuższą drogę, ale coś w tym jest. Ciekaw jestem Waszych opinii nt. temat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

